piątek, 29 lipca 2016

Adoptuj, nie kupuj!


   Chyba nigdy nie uda mi się zapomnieć widoku kilkunastu par psich oczu wpatrzonych we mnie, wołających w niemym okrzyku "weź mnie, weź mnie!". I chociaż tak bardzo chciałabym przygarnąć je wszystkie, mogłam wybrać tylko jednego. Padło na Pioruna. Do tej pory nie jestem pewna czy to ja wybrałam jego, czy raczej on mnie. Pamiętam jego wzrok zza krat, kiedy stałam przy jego boksie i dalej, podążający za mną gdy razem z jednym z pracowników Pruszkowskiego Stowarzyszenia na Rzecz Zwierząt poszliśmy obejrzeć inne psy. Wtedy już wiedziałam, że znalazłam przyjaciela. Potem był wspólny spacer, szybka wizyta przedadopcyjna, podpisanie umowy i bum! Nim się obejrzałam razem z Piorunem jechaliśmy do domu.


   Nowy psiak wniósł do mojego domu wiele radości. Nigdy wcześniej nie widziałam tak wdzięcznej i kochanej istotki. Przeszłość Pioruna nie należała do najłatwiejszych. Został porzucony i potrącony przez samochód. Pomimo swoich złych wspomnień codziennie sprawia, że mnie i moim najbliższym uśmiechy nie schodzą z twarzy. Podjęcie decyzji o adopcji zajęło nam naprawdę dużo czasu, ale tak ważne decyzje nie mogą być pochopne, pies to ogromne szczęście i dwa razy większy obowiązek, nie wspominając już o wydatkach. Opłacało się jednak czekać. Teraz nie wyobrażam sobie życia bez mojego pupila (a on bez swojej ukochanej podusi). 


   Niestety, w polskich schroniskach wciąż przebywa około 70 tys. bezdomnych psów i 16 tys. bezdomnych kotów, a 70% z nich nigdy nie znajdzie domu. Stąd tytuł dzisiejszego posta. Adoptuj, nie kupuj - hasło, można by powiedzieć, oklepane jednak bardzo ważne. Dlaczego nie warto kupować, a adoptować? Bo dzięki temu zyskujemy prawdziwego przyjaciela, który za ten drobny gest będzie odwdzięczał nam się do końca swoich dni. Bo to nic nie kosztuje. Bo kundelki to super psiaki, które mniej chorują i wymagają mniej pielęgnacji niż ich rasowi kuzyni. Bo budzi to w innych ludziach szacunek i sympatię. Bo zabierając jednego psa ze schroniska może nie zmienimy świata, ale sprawimy, że świat zmieni się dla tego jednego psa.

10 komentarzy:

  1. Również uważam, że o wiele bardziej "opłaca" nam się brać zwierzaki ze schroniska niż kupować. Mój dom jest trochę jak rodzina tymczasowa dla kotów. Współpracujemy ze schroniskiem i wychowujemy te koty, które mają największą szansę na adopcję lub są tak chore, że pobyt w schronisku tylko im zaszkodzi. Świetna sprawa :)

    W wolnej chwili zapraszam do mnie
    http://sysiadelrey.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To naprawdę wspaniałe co robicie dla tych zwierząt :)

      Usuń
  2. Mam w domu 3 uratowane pieski. Coś najlepszego na świecie :)
    http://malachowskaadrianna.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo fajny post zawsze chciałam adoptować pieska, niestety to dopiero w swoim mieszkaniu :)

    http://wooho11.blogspot.com/ - Zapraszam <3 Jeśli Ci się spodoba - zaobserwuj :* Na pewno się odwdzięczę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. piękny post! Piorun na tych zdjęciach wygląda na przeszczęśliwego! Bardzo szlachetny gest z Twojej strony


    specialelephant.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Piekny :) Mój męzczyzna również adoptował pieska- jest po prostu cudem natury - piesek :D:)
    www.wkrotkichzdaniach.pl - nowy post :)

    OdpowiedzUsuń