piątek, 29 lipca 2016

Adoptuj, nie kupuj!


   Chyba nigdy nie uda mi się zapomnieć widoku kilkunastu par psich oczu wpatrzonych we mnie, wołających w niemym okrzyku "weź mnie, weź mnie!". I chociaż tak bardzo chciałabym przygarnąć je wszystkie, mogłam wybrać tylko jednego. Padło na Pioruna. Do tej pory nie jestem pewna czy to ja wybrałam jego, czy raczej on mnie. Pamiętam jego wzrok zza krat, kiedy stałam przy jego boksie i dalej, podążający za mną gdy razem z jednym z pracowników Pruszkowskiego Stowarzyszenia na Rzecz Zwierząt poszliśmy obejrzeć inne psy. Wtedy już wiedziałam, że znalazłam przyjaciela. Potem był wspólny spacer, szybka wizyta przedadopcyjna, podpisanie umowy i bum! Nim się obejrzałam razem z Piorunem jechaliśmy do domu.